Chcesz wybrać się do Korei pierwszy raz? Oto poradnik dla Ciebie!

Cześć! Dzisiaj na rozruszanie parę praktycznych porad i informacji dla osób, które chcą wybrać się po raz pierwszy do Korei, ale nie do końca są pewne, na co powinny być przygotowane.

Dostałam ostatnio wiadomość (nie pierwszy raz, swoją drogą), z pytaniem, co zrobić po wylądowaniu, jak wygląda podróżowanie metrem, a gdzie właściwie najlepiej spać? Zapewne można w internecie znaleźć mnóstwo informacji na ten temat, ale pomyślałam sobie, że równie dobrze mogłabym opisać swoje własne doświadczenia – może akurat ktoś szuka czegoś takiego 🙂

Od razu pozwolę sobie uprzedzić – post jest skierowany do osób, które nie wiedzą nic o tym, jak sobie poradzić w Korei, toteż obejmuje sporo rzeczy, które mogą się dla niektórych wydawać oczywiste. Jeśli wiesz, gdzie kupuje się karty miejske, zwyczajnie pomiń o nich akapit, etc. ❤

Bilety lotnicze

Skyscanner jest od teraz Twoim najlepszym przyjacielem. Znakomita wyszukiwarka i porównywarka lotów, używam jej od momentu swojego pierwszego bookingu do teraz.

Jeśli nie mamy konkretnego dnia, w którym musimy lecieć, warto zaznaczyć opcję +/-2 dni. Wyszukiwanie funkcją „cały miesiąc” też jest przydatne, bo pokazuje, którego dnia w cały miesiącu bilety są najtańsze. W zdecydowanej większości przypadków, jeśli nie zawsze, najtańszym dniem tygodnia jest środa.

Przed każdym kolejnym wyszukiwaniem biletów warto wyczyścić pliki cookies, gdyż im więcej razy wyszukujemy ten sam lot, tym bardziej wyświetlane ceny mogą wzrastać.

Metro i karta T-Money

Jedną z rzeczy, które w Korei doceniłam bardzo szybko, jest wszechobecne oznaczanie wszystkiego. Podczas pierwszej wycieczki, kiedy to nieco spanikowani przedzieraliśmy się przez grono taksówkarzy, jakże przekonująco namawiających nas do skorzystania ze swoich usług, by znaleźć tzw. „airport limousin” – autokar jadący z lotniska Incheon do Seulu, którym podróż mieliśmy zaplanowaną – metro wydawało nam się zbyt straszne i nawet nam przez myśl nie przeszło, by z niego skorzystać.

Teraz, zapytana jak najlepiej dostać się do miasta, bez wahania odpowiem: metro. Wystarczy się dobrze rozejrzeć, by znaleźć znaki do niego kierujące; jest to najtańszy sposób, by dojechać do centrum miasta, i wcale nie taki straszny, jak by się mogło wydawać. W zależności od miejsca naszego pobytu ta podróż może być dłuższa i/lub wymagać przesiadek, jednak już w 43 minuty dojedziemy do Hongdae (opłata wyniesie 4,050 won, czyli ok. 14zł), a po 53 minutach znajdziemy się na Seoul Station, głównej stacji Seulu (tranzyt będzie o 100 won droższy, co równe jest jakimś 35 groszom). Każda linia metra ma przypisany inny kolor, więc nawet bez czytania znaków jesteśmy w stanie znaleźć przejście z jednej linii na drugą, kierując się strzałkami na kolorowych pasach, którymi wyklejone są ściany korytarzy.

DSC_0018.jpg

Ale zanim ruszymy do metra, warto wyposażyć się w kartę miejską, tzw. kyotong kadeu (교통 카드). Jest to wielofunkcyjna karta, której można używać na wiele sposobów, jednak najczęściej będzie nam potrzebna do poruszania się po mieście komunikacją miejską; metrem, autobusami, da się nią płacić także w taksówkach. Kartę taką można kupić w każdym sklepie „całodobowym”. Przy okazji, mała dygresja apropos sklepów – koreańskie „pjonidziomy” pyeoneuijeom (편의점) jak lubię je nazywać (i będę w ten sposób o nich mówić, jeśli nadejdzie okazja), nie mają jako takich polskich odpowiedników; są to wielobranżowe, czasem mniejsze, czasem większe sklepiki, coś jak Żabka, ale nie do końca. Są nieco droższe w porównaniu z supermarketami, ale za to można znaleźć je wszędzie, są otwarte 24/7 i to w nich zwykle lądują bohaterowie dram, gdy w środku nocy mają ochotę na ramyeon. Najczęściej spotykane nazwy to 7eleven, C&U i GS25, do nieco rzadszych zaliczyć można też MiniStop. Koniec dygresji.

Wychodząc do hali przylotów, skręciwszy w lewo,  idąc kawałeczek dalej powinniśmy po lewej stronie zauważyć 7eleven. Tam kupujemy naszą kjotong kady, która bez doładowania kosztuje, z tego co pamiętam, 2,500 won. Karty najprawdopodobniej będą wystawione na ladzie. Od razu prosimy ekspedientkę o jej doładowanie. Jeśli boimy się odezwać, to wystarczy podać pieniądze – jeśli ekspedientka zobaczy, powiedzmy, 2 banknoty po 10,000 won, to będzie wiedziała, co z nimi zrobić. Jeśli nie, to patrzymy na nią błagalnym wzrokiem, wskazując na kartę i pieniądze. Zrozumie. Za pierwszym razem najkorzystniej jest doładować kartę kwotą 50,000 won, a później, w zależności od potrzeb, doładowywać dalej.

IMG_0753
Przykładowa karta T-Money. Występują one w różnych wzorach. W sklepach kpopowych można kupić takie z wizerunkami idoli (oczywiście nieoficjalne), ale ich koszt to 10,000 won.

Ważna informacja – nie ma możliwości doładowania kjotonga kartą kredytową ani debetową, ani w sklepie, ani w automacie; potrzebna jest do tego gotówka. Zresztą, radzę zabrać jej ze sobą sporo; choć w większości miejsc możliwa i wygodna jest płatność kartą, to w wielu miejscach da się płacić tylko tradycyjnie (mam tu w dużej mierze na myśli street food. Smutne chwile, gdy wszystko tak pachnie, a nie ma się przy sobie żadnych „drobnych”). Oprócz karty kupujemy kimbap. Kto nie jest głodny po przylocie?

Podążając za znakami, kierujemy się w stronę metra. Kartę trzeba odbić przy każdym do niego wejściu i wyjściu. Polecam dobrze jej pilnować – raz swoją w metrze zgubiłam (RIP moja pierwsza karta. Było na niej 8000 won. Nadal mi smutno. 😦 ) i po paru minutach wertowania przez torbę i wszystkie kieszenie, ostatecznie musiałam podwójnie odbić kartę koleżanki, by się z metra w ogóle wydostać, a by nie skakać nad bramkami, zwłaszcza, że całej akcji przyglądała się jakaś młoda Koreanka. Było mi mega głupio, ale do teraz zastanawiam się, czy ona przypadkiem nie znalazła mojej karty i czy nie czekała, aż się jej o to zapytam. As if. Cóż, nigdy się nie dowiem. Pilnujemy swojej karty.

Polecam tę stronę do wyszukiwania połączeń metra i informacji o kosztach, oraz tę aplikację do pomocy podczas podróżowania na codzień. Aplikacja jest absolutnie niezbędna – nie obyłabym się bez niej. Przy wyznaczaniu trasy pokazuje nawet informację, w który wagon i w które drzwi najlepiej wejść, by przesiadka była jak najsprawniejsza. Dodatkowo, apka jest po angielsku i działa offline!

Noclegi

Każdy śpi w takich warunkach, jakie mu odpowiadają. Ja zwykle wybieram najtańszą opcję, bo jest zbyt wiele rzeczy, na które wolę wydać pieniądze, aniżeli własna wygoda i prywatna łazienka. Do tej pory zwykle korzystałam z hostels.com i booking.com do wyszukiwania hosteli, a ostatnio od czasu do czasu sprawdzam też ceny na kayak.pl. Strony są banalne w obsłudze i myślę, że nie będzie wątpliwości, jak po nich nawigować. Jeśli takowe będą, jestem otwarta na pytania, postaram się pomóc, jak tylko mogę 🙂 Na stronach tych można przeglądać także wyższej i niższej klasy hotele, ale jak mówię – dla mnie liczy się zwykle niska cena i w miarę zdatne do funkcjonowania warunki.

Hostele i hotele to nie jedyne miejsca, w których można się zatrzymać. Na stronie Korea Tourism Organization dostępne są informacje dotyczące korzystania z tzw. Koreastay – polega to na zatrzymaniu się w domu jednej z rodzin biorących udział w programie, spożywaniu wspólnie posiłków, rozmawianiu z domownikami – w ten sposób poznać można zwyczaje domowe Korei od poszewki. Niestety sama nie miałam okazji skorzystać z tego typu noclegu, a ogólny cennik nie jest dostępny – informacji na temat cen dowiedzieć się więc najprawdopodobniej można dopiero po skontaktowaniu się z organizacją.

Ceny

Jedzenie

Korea jest krajem, w którym niezwykle ważne jest spożywanie posiłków w towarzystwie – czy to współpracowników, rodziny czy przyjaciół. Jedzenie samotnie nie jest czymś ogólnie przyjętym, zwłaszcza, jeśli wybiera się do restauracji. W niektórych miejscach nie można wręcz zamówić dania na jedną osobę. Przeciętny obiad w tańszej miejscówce możemy dostać w przedziale od 4,000 won za jakieś mniejsze, mało sycące danie, po 7,000 – 10,000 won za porządniejszy posiłek na głowę. Wiadomo – im wykwintniejsze lub bardziej popularne wśród turystów miejsce, tym bardziej ceny będą szybowały w górę.

Branie tylko jednego dania „na pół” jest niezwykle nietaktowne, każdy powinien mieć swoją porcję. Kiedyś, gdy szłam z Pati przez jakieś uliczki przy plaży Gwangari w Busan i denerwowałyśmy się na siebie o to, co zjeść, szukając jakiegoś taniego miejsca, postanowiłyśmy skusić się na przyciągający znak z całkiem przystępnym samgyeopsal (삼겹살). Jak się jednak okazało, aby z zapowiadanej ceny móc skorzystać, trzeba było zamówić nawet nie dwie, ale trzy porcje mięsa. W każdym razie, nawet gdy idzie się grupą, gdy jedna z osób nic nie chce zamówić, zbierający zamówienie prawdopodobnie trochę krzywo spojrzy.

Wyjście na taniego kurczaka (HO치킨♥) to wydatek rzędu 9,000-13,000 won. W nieco droższych miejscówkach cena za jednego kurczaka (w ten sposób się je zamawia, na sztuki) sięga do 18,000 won, a przynajmniej taką cenę słyszałam jako najwyższą – z pewnością mogą bywać i droższe. Osobiście kilka miejscówek czikinowych już odwiedziłam i z całą szczerością muszę rzec, że żaden miodowy super crispy kurczak z droższej półki w okolicach stacji Busan Główny® nie dorówna prostemu, taniemu hoczikinowi. Jedna sztuka, czyli han mari (한 마리) starczała na nas dwie, ale przy większym głodzie spokojnie dałabym sama radę całemu – a potem nie mogła się ruszyć przez następne parę godzin 😉 No i znów wpadłam w ciąg gadania o kurczaku, jak zwykle ;(. No ale..!!

Street food! Ddeokbokki (뗙볶이), o których wszyscy na pewno słyszeli, to bezkonkurencyjnie jeden z najsmaczniejszych wynalazków ryżopochodnych. Cena za jedną porcję w ulicznych stallach to zwykle 2,000-3,500 won. Dodatkowo zachęcam do spróbowania twigim (튀김) – różnorodnych smakołyków smażonych na głębokim tłuszczu. Jeśli się zdecydujemy, to czasem zostanie nam po prostu podane, ale czasem jest tak, że w cenie za jedną porcję jest kilka kawałków do wyboru, i musimy wskazać wtedy palcem na to, co nam się podoba najbardziej, a adżuma nam to pięknie usmaży. Dodatkowo jest opcja dodania do twigim ddeokbokkowego sosu. Aż mi zaburczało w brzuchu ❤

Góra twigimu po lewej na górze!

Ubrania

Najtańsze miejsca, w których można kupić odzież to targi i podziemne centra handlowe. Tymi drugimi upstrzone jest całe miasto, a pojedyncze sklepiki z ubraniami znajdziemy w niemal każdej stacji metra. Shopping malle są zwykle w okolicach większych stacji metra, czasem jednak by się do nich dostać, trzeba wyjść z podziemi i wejść innym wejściem. Do najpopularniejszych należą m.in. Goto Mall (Gangnam Terminal Underground Shopping Center), Yeongdeungpo Underground Mall, czy Jamsil Underground Shopping Center. W podziemiach Myeongdong również znajduje się takie centrum, a w nim znajdziemy jeden z najtańszych sklepów z płytami k-popowymi w całym mieście.

Jeśli chodzi o targi, to najpopularniejsze dwa, o których zapewne większość słyszała, to Namdaemun sijang (남대문시장) oraz Dongdaemun sijang (동대문시장). Są szczególnie popularne wśród turystów; oprócz ubrań znajdziemy tam pamiątki, torby, plecaki, portfele, street food i nie tylko. Popularność tych miejsc wśród turystów ma jednak swoje wady – sprzedawcy zwykle mają nadzieję policzyć od turystów wyższą cenę, niż policzyliby od „swoich”.

Płyty

Nie kupujcie upragnionych płyt w pierwszym napotkanym sklepie, chyba że chcecie niepotrzebnie przepłacać! Najlepiej węszyć w okolicach Myeongdong, a w szczególności w małych uliczkach lub w podziemiu. Wiem, że brzmi to trochę creepy, ale taka jest prawda – przy kupnie DVD można zachować w kieszeni aż do 10,000 won! Gdy kupowałam DVD The Lost Planet, widziałam je w jednej z sieciowych księgarni za 56,000 won, a kupiłam je w sklepie w podziemiu za zdaje się 45,000. Spora różnica! Na przeciętnej płycie oszczędzić można około 2,000 won.

Pogoda

Najbardziej optymalną porą na wycieczkę do Korei jest wiosna i jesień, niestety trwają one raczej krótko. Wiosna ma to do siebie, że jest relatywnie chłodno nocami, a choć w dzień temperatura leci w górę, to nie zostaniemy przysmażeni bezlitosnym upałem. No i w kwietniu kwitną wiśnie ♥

DSC_0118
Uniwersytet Kyunghee podczas pory kwitnienia wiśni, wiosna 2015

Latem jest niemiłosiernie gorąco, ale w zupełnie inny sposób, niż w Polsce. Upały zaczynają się od czerwca i trwają do sierpnia/września. Temperaturę odczuwa się tragicznie – wychodząc z klimatyzowanego pomieszczenia można odnieść wrażenie, że wkracza się w niewidoczną mgłę, strasznie gęste, gorące powietrze, które fizycznie napiera na nasze ciała. Nawet gdy robi się pochmurno, a deszcz kojarzy się zwykle z lekkim ochłodzeniem i świeżym powietrzem, tutaj nic takiego nie następuje – deszcz pada ciepły i nie ma żadnego wpływu na ciężkość oparów gorąca wokół, robi się wręcz jeszcze duszniej.

Jesień w Korei trwa ok. 2-3 tygodnie i cechuje się przepięknymi kolorami. Temperatura spada, więc spędzanie czasu na zewnątrz nie jest udręką, co umila czas.

Zimy natomiast są suche, co można odczuć na własnej skórze bardzo dosłownie – brak odpowiedniego nawilżania (kto ma na to czas) wywołał u mnie niespotykaną nigdy wcześniej suchość skóry i lekkie odmrożenia.

Internet

BEZPŁATNEGO INTERNETU NIE MA WSZĘDZIE. Ale jest w bardzo wielu miejscach i często wystarczy przejść kilka kroków, by połączyć się z którymś z otwartych miejskich routerów lub wstąpić po iced latte do jakiejś kawiarni, których jest pełno wszędzie, i zgarnąć ich hasło do wifi, o ile jest taka potrzeba. Ale nie panikujmy do przesady – pozwólmy sobie czasem odczepić się od mediów społecznościowych. Gdy potrzeba internetu, to się go znajdzie, ale poza tym da się przeżyć bez tego. Ja, mimo bycia internetowym niewolnikiem, dałam radę bez żadnych kart SIM ani wymyślania podczas dwóch wycieczek i kilku miesięcy podczas ostatniej wymiany.

Jeśli jednak są osoby, które czują się bezpieczniej posiadając stały dostęp do sieci, na lotnisku jest możliwość wykupienia karty pre-paid na jakiś określony okres czasu.

Inne

Prąd

Jeśli martwicie się o przejściówki do prądu, to nie ma czego się obawiać. W Korei kontakty są takie same, jak w Polsce. Uwolnić ładowarki!

Zwiedzanie pałacy

Jeśli chcecie odwiedzić wszystkie zabytkowe pałace w Seulu, to istnieje opcja kupna zbiorowego biletu. Taki pliczek wygląda bardzo ładnie i może zostać świetną pamiątką, oraz zapłacicie nieco mniej niż przy opcji kupna wszystkich wejściówek osobno. (Ja swój niestety zgubiłam po dwóch zwiedzonych pałacach, więc później musiałam dokupować osobno, ja wygryw, jak zwykle).

Pojedyncze wejście do pałacu Gyeongbokkung, największego i najstarszego w Seulu, kosztuje 3,000 won, a do biletu wlicza się wstęp do National Folk Museum of Korea, które znajduje się na tym samym terenie. O godzinie 11 organizowane jest zwiedzanie z przewodnikiem w języku angielskim – taka opcja jest dostępna o określonych godzinach w każdym z pałacy.  Przed główną bramą Gyeongbokkung, o godzinie 10.00, 13.00 oraz 15.00 odbywa się ceremonia zmiany warty – wydarzenie bardzo widowiskowe i na pewno warte zobaczenia.

DSC_1274
Ceremonia zmiany warty widziana od wewnątrz pałacu

Pałacom możnaby poświęcić cały post, więc na tym poprzestanę 🙂

Korea jest zdecydowanie fascynującym krajem, wartym zobaczenia nie tylko dla fanów k-popu. Nie mówię, że ten post jest kompleksowym poradnikiem ani przewodnikiem. Ba – rzeczy, o których nie napisałam jest całe multum. Tutaj tylko kilka podstawowych rad, w postaci mniej lub bardziej rozwiniętych odpowiedzi na pytania, które wielokrotnie były mi przez różne osoby zadawane. Dzieląc się swoimi doświadczeniami napisałam to, co moim zdaniem jest najistotniejsze. Mam nadzieję, że post ten pomógł osobom, które chciałyby się na wycieczkę wybrać, ale wahały się, nie orientując się, co i jak. ❤

***

Trochę się tu pozmieniało, jak można zauważyć 🙂 Strona nie jest w stu procentach jeszcze taka, jaka chcę, żeby była, ale cały czas nad nią pracuję! Mam mnóstwo pomysłów, jak ją w dalszym stopniu urozmaicać i co na niej umieszczać 🙂 Także stay tuned, bo się rozwijam. Będzie ciekawie!

4 uwagi do wpisu “Chcesz wybrać się do Korei pierwszy raz? Oto poradnik dla Ciebie!

    1. hej!! wybacz za tak późną odpowiedź >< o ile dobrze pamiętam, to bilety te można kupić na miejscu przed daną atrakcją – masz do wyboru albo zbiorowy, albo na pojedyncze wejście ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s